Darmowa wysyłka już od 499 zł!
Rudnik nad Sanem to miasteczko, w którym wiklina jest jak drugi oddech. Nie jest tylko materiałem, ale tradycją przekazywaną z rąk do rąk. Dziś Rudnik uznawany jest za centrum polskiego wikliniarstwa – miejsce, gdzie rzemiosło przetrwało zmiany czasów i nadal rozkwita.
Natura zrobiła pierwszy krok
Wilgotne tereny nad Sanem zawsze sprzyjały wierzbom. To właśnie z ich giętkich pędów powstaje wiklina. Już dawniej mieszkańcy wykorzystywali ją w gospodarstwie, ale dopiero historia miała pokazać, jak wiele ta skromna roślina potrafi zmienić.

Hrabia Hompesch – człowiek, który zobaczył przyszłość
Za ojca rudnickiego wikliniarstwa uważa się hrabiego Ferdynanda von Hompescha. W drugiej połowie XIX wieku:
- wspierał uprawy wikliny,
- sprowadzał specjalistów,
- inicjował warsztaty,
- a mieszkańcom pokazywał, że wyplatanie może być zawodem i dumą.
To on zapoczątkował kierunek, który ukształtował miasto na wiele pokoleń. Dziś na rudnickich Plantach stoi jego pomnik, jako podziękowanie i przypomnienie o tej wizji.

Szkoła Koszykarska i narodziny mistrzów
W 1896 roku powstała Szkoła Koszykarska, która zamieniła tradycyjne rzemiosło w sztukę. Kształciła przyszłych mistrzów, którzy rozsławiali Rudnik nie tylko w kraju, ale i poza jego granicami.
XX wiek – rozkwit w pełnym splocie
Wikliniarstwo stało się jednym z filarów życia miasta. Spółdzielnie i zakłady zatrudniały setki plecionkarzy. Powstawały:
- koszyki,
- meble,
- akcesoria dekoracyjne,
- duże formy przestrzenne.
Wyroby rudnickie jechały na targi, wystawy i zamówienia zagraniczne.
Rudnik dziś – tradycja, sztuka i święto wikliny
Dzisiaj Rudnik nad Sanem to aktywnie żyjące centrum wikliniarstwa.
- działa tu Muzeum Wikliniarstwa,
- organizowane są plenery wikliniarskie, na których artyści tworzą niezwykłe rzeźby i instalacje,
- w przestrzeni miasta stoją liczne rzeźby z wikliny, tworząc unikatową galerię pod gołym niebem.
Co roku organizowane są także „Dni Wikliny” – wielkie święto miasta i jego tradycji.
W czasie wydarzenia odbywają się:
- targi wikliniarskie,
- pokazy wyplatania na żywo,
- warsztaty dla dzieci i dorosłych,
- spotkania z twórcami,
- wiele atrakcji promujących kulturę i sztukę plecionkarską.
To moment, kiedy całe miasto pachnie suszoną wikliną, a życie toczy się wokół rąk, które splatają historie.
Rudnik nad Sanem to miejsce, gdzie wiklina nie jest tylko materiałem. Jest pamięcią, rzemiosłem, dumą i opowieścią, która wciąż się rozwija.

Rzemiosło, które trwa – współczesne firmy wikliniarskie w Rudniku
Choć wiele miejsc w Polsce traktuje wyroby z wikliny jako ciekawostkę, w Rudniku to wciąż codzienność i praca wielu ludzi. W miasteczku działają firmy wikliniarskie, które kontynuują tradycję rozpoczętą ponad sto lat temu. To nie są masowe fabryki, lecz warsztaty, gdzie liczą się umiejętności, precyzja i wyczucie materiału.
Jedna z takich firm działa tu nieprzerwanie od pokoleń – łączy klasyczne techniki z nowymi pomysłami na wzory i formy. Jest nią Wiklina-Wnuk.

